Nasze życie wypełnione jest natłokiem spraw, obowiązków i… jedzenia. Półki sklepowe uginają się pod ilością produktów spożywczych, które kuszą chrupkością, zapachem, słodyczą lub słonym smakiem. Widząc dany produkt już zwiększa się w naszej jamie ustnej produkcja śliny i wyobrażamy sobie, jak smakuje, pachnie i jak czujemy się spożywając go. Czy jemy zawsze, gdy jesteśmy naprawdę głodni? Głód fizjologiczny narasta stopniowo i pojawia się kilka godzin po zakończonym posiłku. Odczuwamy go poniżej mostka i jesteśmy w stanie zaspokoić go różną grupą produktów. Poczucie zaspokojenia zazwyczaj pojawia się po około 20 minutach od rozpoczęcia jedzenia i kończy się uczuciem zadowolenia. Istnieje obecnie również drugi rodzaj głodu- to głód emocjonalny. W odróżnieniu od fizycznego pojawia się nagle i jest odczuwalny w ustach. Bardzo trudno go kontrolować. Nierzadko dopada nas wtedy ochota za wysoko przetworzone produkty, niezdrowe przekąski. To rodzaj silnego pragnienia, które w efekcie kończy się poczuciem winy, złości na siebie. Głód emocjonalny rodzi się z braku zaspokojenia potrzeb emocjonalnych. Wypartych trudnych doświadczeń, chęci ucieczki, szybkiego ukojenia ran, które często nie są do końca uświadomione.

Pragniemy zdrowia, lepszego samopoczucia, redukcji nadprogramowych kilogramów, a stale zapętlamy się w sytuacje, które kończą się poczuciem wstydu. Wielokrotnie powtarzam w rozmowach z podopiecznymi, że jedną z ważniejszych kwestii w naszej współpracy jest nawiązanie kontaktu ze sobą- własnymi potrzebami, pragnieniami. Bycie blisko siebie jest istotą zdrowia fizycznego i psychicznego. Mówią: “Aby zredukować wagę utrzymuj ujemny bilans kaloryczny”. Dodatkowo włączenie pewnej aktywności fizycznej i już. Proste, prawda? Nawet gdy w początkowym etapie to wystarczy, zgubimy na przykład 5 czy 10 zbędnych kilogramów, to w pewnym momencie możemy spotkać się ze ścianą. Wielokrotnie słyszę “mam problemy z podjadaniem”, “jem najwięcej, gdy usiądę na kanapie po całym dniu”. Często jesteśmy głodni miłości. Głodni bliskości, akceptacji, wsłuchania się we własne potrzeby. Głodni poczucia bezpieczeństwa. Głodni wolności do życia w pełni. Odchudzanie jest procesem znacznie wymagającym niż mogłoby się to wydawać. Jeśli naprawdę chcemy zrobić to “z głową”, należy wszechstronnie przyjrzeć się sobie, własnym doświadczeniom, reakcjom, potrzebom. Należy również zdrowo zaplanować ten proces. Przyglądać się z uwagą odczuciom płynącym z ciała – zadawaj sobie pytanie: “co czuję?”, “czego potrzebuję?”. Wyposażyć się w znajomość ulubionej metody relaksacji – może spacer, ulubiony trening? Rozpoznawanie głodu fizycznego i emocjonalnego będzie tutaj niezwykle pomocne. Nie od dzisiaj wiadomo, że uczucie odrzucenia, porażka, strata, brak uwagi to jedne z trudniejszych przeżyć. Naturalne, że chcemy szybkiego pocieszenia i ukojenia w bólu. Warto jednak sięgać po metody, które będą wspierały nas wszechstronnie. Kojąc ból i dając zdrowie fizyczne i psychiczne, aby zaspokoić głód do wolności życia w pełni.