Światło i mrok są częścią naszego życia. Każdy z nas nosi w sobie historie, które na samą myśl powodują drżenie ciała. Przechodzimy w naszym życiu przez chwile pełne blasku, ale również przez takie, które spowija mrok. Już od czasu naszego wychowania byliśmy utwierdzeni w przekonaniu, że o niewygodnych sprawach się nie rozmawia. Niejednokrotnie wiązaliśmy to z poczuciem zerwania pewnych więzi, a odrzucenie to jedno z najbardziej niechcianych uczuć z jakimi chcielibyśmy się zmierzyć. W tym samym momencie mroczna sfera naszej osobowości przybiera na sile. Czasami wstydzimy się tego i nie chcemy, aby ktokolwiek i kiedykolwiek dowiedział się o naszych trudnych doświadczeniach nawet, a właściwie przede wszystkim – my sami. Jednak wszystko to, co tak usilnie od siebie odpychamy, prędzej czy później wraca do nas niczym bumerang. Wielokrotnie w najmniej oczekiwanym momencie. I trudno przed tym uciec. Uczeni jesteśmy, że “nie wypada” porządnemu człowiekowi na przeżycia, które znajdują się w kategorii “złe”. W efekcie uciekamy od własnych uczuć, odpychamy swoje emocje, zagłuszamy ból emocjonalny, jak i fizyczny. Nie chcemy czuć. Sami zaganiamy się w ślepą uliczkę. Odgradzamy się od życia w pełni.

Jednak gdy tylko pozwolimy sobie na zapoznanie się z mroczną częścią naszego ciała, duszy i umysłu zaczniemy odzyskiwać nasze życie. Pasja rodzi się z miłości, a jej pełnię możemy prawdziwie odczuć tylko wtedy, gdy w pełni poznamy samych siebie. Sama doświadczyłam tej magicznej mocy . Gdy tylko zmierzam się z częścią swojego ciała, duszy, która jest dla mnie zupełnie niewygodna – odnajduję siłę, dzięki której mogę jeszcze bardziej rozwijać swoje skrzydła. Ból kręgosłupa, który niegdyś zabierał mi normalne funkcjonowanie na co dzień, był rodzajem bólu istnienia, który był odczuwany przeze mnie fizycznie. Był to sygnał, abym dobrze przyjrzała się samej sobie – w całości. Wypieranie emocji tylko potęgowało dolegliwości. Nie chciałam tak żyć. Krok po kroku poznawałam siebie początkowo z wielkim przerażeniem. Dzisiaj gdy tylko pojawia się ból, niewygoda wiem, że idzie do mnie zmiana. Przerażenie zmieniło się w ciekawość, która z kolei prowadzi do rozwoju. Każda zmiana jest nowym, nieznanym doświadczeniem. W zmianie jest niewygodnie i często boleśnie. Rozwój jest bolesny. Każdy ból, którego doświadczamy można przełożyć na budujące i rozwijające doświadczenia. Możemy tego dokonać dzięki wszechstronnej pracy z własnym ciałem, emocjami i umysłem. Wszyscy tak bardzo potrzebujemy zaopiekowania. Ruszajmy się, wsłuchujmy się w nasze potrzeby, miejmy kontakt z naturą, bądźmy wdzięczni za możliwość rozwoju i czerpmy z życia, jak najwięcej. Twoje doświadczenia są ważne. Twoje ciało i emocje są ważne. Mroczna część Ciebie jest ważna. Tam znajdują się prawdziwe skarby. Zasługujesz na dobro.